Ostatni dzień na Karaibach za nami...:( Mimo, że dziś postanowiliśmy
zrobić sobie dzień leniucha, obudziliśmy się standardowo o 7. Zjedliśmy
śniadanie i cały dzień przeznaczyliśmy na spacery, picie ogromnych
ilości lemoniady z limonek, soków owocowych i zjedzeniu obiadu. Potem
spakowaliśmy się i wyruszyliśmy w kierunku autobusu, którym dojechaliśmy
po ok 45 min na lotnisko. To lotnisko jest dość specyficzne - znajduje
się przy samej plaży, zresztą bardzo ładnej (załapaliśmy się na ostatni
podczas tego wyjazdu piękny zachód słońca nad Morzem Karaibskim:))), nie
ma tu żadnych tablic informacyjnych, kontrola osobista jest dopiero
przy boarding'u. Także czekamy już na samolot i pewnie chwilę przed 22
będziemy już w Bogocie. Na szczęście mamy już nocleg, także potem już tylko taksówka i ostatnia noc w Kolumbii przed nami...
A tak w ogóle to nasza miejscówka noclegowa San Jorge (Calle 10C No2-62) w Santa Marcie
jest warta polecenia. To nie jest ani hotel ani hostel, tylko dom
pewnej rodziny. Atmosfera przesympatyczna, gospodyni z niczym nie robi
problemu. Chcieliśmy się wykwaterować o 17 (normalnie można o 14) - od
razu się bez niczego zgodziła no i oczywiście cena 30000COP (najniższa z
dotychczasowych) też nie jest bez znaczenia, także jeśli ktoś kiedyś
dotrze do Santa Marty - POLECAMY:)
Zapomniałabym dodać, że na odchodne chcieli nas dzisiaj okraść...
Szliśmy sobie ulicą, Kacper niestety miał zajęte obie ręce, bo w jednej
miał zakupy a w drugiej dopiero co kupioną lemoniadę i nagle powstało
zamieszanie, tłum dookoła nas, ale na szczęście mój mąż szybko się
zorientował i dał kilka szybkich kroków do tyłu, wymykając się
złodziejce, której ręce tylko przez chwilę poczuł na swoich spodniach.
Ogólnie tutaj trzeba uważać. Wszyscy normalni Kolumbijczycy nas
ostrzegali o tym, gdzie można iść gdzie nie. Jak tylko się robiło
ciemniej lub średnio bezpiecznie, mówili żeby chować aparat. Po tym
zdarzeniu też od razu podeszła do nas pewna pani i powiedziała, że
chcieli nas okraść i czy Kacper ma portfel. Także trzeba być bardzo
czujnym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz