Dziś zaskoczyło mnie menu na śniadanie. Mianowicie do wyboru były między innymi gotowany banan czy wątróbka. Banan moim zdaniem był w ogóle bez smaku ale za to wątróbka była znakomita - delikatnie pikantna i soczysta. W biurze okazało się, że gotowany banan to jeden z przysmaków Jamajczyków, więc chyba będę musiał dać mu drugą szansę.
Na Jamajce bardzo popularne są napoje na bazie imbiru. Zaczynając od herbaty imbirowej, przez piwo imbirowe, kończąc na winie imbirowym. Pewnie są jeszcze inne wynalazki ale te na chwilę obecną udało mi się zauważyć. Piwo imbirowe nie ma nic wspólnego ze znanym w Polsce piwem z sokiem imbirowym. Talawah Ginger Beer ma dość ostry smak, charakterystyczny dla imbiru. Palenie w buzi czuć jeszcze przez dłuższy czas po wypiciu.
Mimo, iż moja droga z biura do hotelu jest dość krótka, to lokalni zdązą mi zaproponować wiele rozrywek takich jak palenie zioła oraz umożliwić mi pożyczenie sobie jednego dolara. Co ciekawe o pieniądze najczęsciej pytają Jamajki.