czwartek, 29 grudnia 2016

Lanzarote - Grand Tour

Aby mieć okazję zobaczyć trochę wyspy zdecydowaliśmy się na wykupienie na mieście wycieczki - Gran Tour dzięki której można zobaczyć podstawowe atrakcje Lanzarote.  Koszt wycieczki to 45 euro na osobę, ale do tej kwoty musimy doliczyć lunch, który niestety do najlepszych nie należy.

Pierwszym punktem programu naszej wycieczki była stacja wielbłądów. Płacąc dodatkowe kilka euro można było wjechać wielbłądami na wulkan - po dwie osoby siedzące w koszach po bokach wielbłąda. Ponieważ na wielbłądach jeździliśmy w Egipcie nie zdecydowaliśmy się na wykupienie tej atrakcji.  Poza tym, byliśmy trochę rozczarowani gdyż w momencie kupna wycieczki usłyszeliśmy od sprzedawcy, że nie będzie przejaźdzki na wielbłądach a zamiast niej miała być inna atrakcja.. Niestety gdy powiedzieliśmy o tym przewodnikowi wydawał się być zaskoczony.. 
Wielbłądy
Po wielbłądach pojechaliśmy na degustację wina w Bodegas barreto - vinos el campesino. Dostaliśmy do spróbowania dwa wina - białe i czerwone. Pierwsze z nich było bardzo smaczne podczas gdy drugie było tak niesamowicie słodkie, że aż trudno było je wypić. 

Następny postój był przy punkcie widokowym koło baru "los helechos" skąd mogliśmy podziwiać piękne wschodnie wybrzeże i zrobić kilka zdjęć. Niestety wiatr urywał głowę..
Wschodnie wybrzeże Lanzarote

Kolejnym celem naszej podróży była jaskinia Jameos del agua zlokalizowana we wnętrzu wulkanicznego tunelu. Obecnie mieści się w niej sala koncertowa w której organizowane są koncerty muzyki klasycznej. 
Jameos del agua
Sala koncertowa w Jameos del agua

Obiad mieliśmy w Restaurante los remedios. Z opinii na TripAdvisor wynika, że jest to popularna restauracja do której przywożone są wycieczki. Niestety jedzenie oraz podane wino są bardzo słabej jakości.. Za 8 euro za osobę z pewnością można znaleźć coś zdecydowanie lepszego

Po obiedzie udaliśmy się do restauracji "el diablo", w której potrawy przygotowywane są na cieple wydobywającym się z wnętrza wulkanu. Muszę przyznać, że robi to niesamowite wrażenie.
Grill na wulkanie
Zapłon trawy od gorącego powietrza
Następnie autobus przewiózł nas po krętej dróżce ciągnącej się miedzy kraterami na którą prywatne samochody nie mają wjazdu. Niestety z autobusu nie można wysiadać  w trakcie przejazdu a zdjęcia można robić tylko przez brudne szyby. Mimo to widok zastygłej lawy robi wrażenie.

Krajobraz wulkaniczny
Ostatnim punktem programu była miejscowość "el golfo", której główną atrakcją jest zielone jezioro, które powstało w jednym z kraterów. Niestety na miejsce dotarliśmy dość późno i ze względu porę dnia zielony kolor jeziora nie był tak intensywny. Aby dostrzec zieleń jeziora trzeba się było bardzo intensywnie przypatrywać. Przypuszczam, że o innej porze dnia jezioro robi znacznie większe wrażenie. 
Jezioro w "el golfo"

Do hotelu wróciliśmy w sam raz na kolację


niedziela, 25 grudnia 2016

Lanzarote - hotel Mirador Papagayo

Dwa tygodnie przed planowanym wylotem dostaliśmy informację od TUI, że nie mogą potwierdzić naszej rezerwacji w wybranym przez nas hotelu bowiem hotelarz przyjął za dużo rezerwacji. Zaproponowano nam zwrot pieniędzy lub wyjazd do hotelu Mirador Papagayo, którego podstawowym minusem jest brak plaży przy hotelu - najbliższa plaża  oddalona o około 2km.

Niestety w żadnym biurze nie było już dostępnych wycieczek na wybrany przez nas termin, więc nie mieliśmy innego wyboru jak tylko zaakceptować zmianę hotelu. Jak się później okazało był to bardzo dobry wybór.

Hotel Mirador Papagayo jest bardzo dużym hotelem złożonym z części rodzinnej i głównej. My zostaliśmy usytuowani w części głównej w pokoju, który miał piękny widok na ocean. Pokój był duży i w bardzo dobrym standardzie. Jedyne co się negatywnego rzucało w oczy w hotelu to tynk odpadający w niektórych miejscach ze ścian czy sufitów na korytarzu. Jednak nie miało to żadnego wpływu na satysfakcję z naszego pobytu...
Widok na ocean z pokoju hotelowego

W hotelu Mirador Papagayo jedzenie jest bardzo różnorodne i smaczne - na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Co ciekawe do śniadania można było napić się szampana a do obiadu i kolacji wina. W cenie All Inclusive można było pić różne drinki takie jak na przykład Pina Colada, tequila sunrise czy daiqiri.. W hotelu jeść można przez cały dzień zaczynająć od śniadania, przez późne śniadanie w barze przy basenie, lunch, przekąski i podwieczorek oraz kolację... Nie ma sposobu aby ktokolwiek był w hotelu głodny.

Krewetki na kolacje w Mirador Papagayo

Koło hotelu można wynająć rowery ale cena jest dość wygórowana niestety. Do dyspozycji gości był darmowy autobus, którym można było dojechać na plażę "playa dorada". Na dzikie plaże "Papagayo" można dotrzeć samochodem lub ewentualnie spacerem, który bardziej przypomina lekki trekking.
Plaża Papagayo
Przez cały nasz pobyt w hotelu Mirador Papagayo nie odczuliśmy w ogóle braku plaży ponieważ każego dnia wiał bardzo silny wiatr a zatem pogoda nadawała się jedynie do spacerów..