Dwa tygodnie przed planowanym wylotem dostaliśmy informację od TUI, że nie mogą potwierdzić naszej rezerwacji w wybranym przez nas hotelu bowiem hotelarz przyjął za dużo rezerwacji. Zaproponowano nam zwrot pieniędzy lub wyjazd do hotelu Mirador Papagayo, którego podstawowym minusem jest brak plaży przy hotelu - najbliższa plaża oddalona o około 2km.
Niestety w żadnym biurze nie było już dostępnych wycieczek na wybrany przez nas termin, więc nie mieliśmy innego wyboru jak tylko zaakceptować zmianę hotelu. Jak się później okazało był to bardzo dobry wybór.
Hotel Mirador Papagayo jest bardzo dużym hotelem złożonym z części rodzinnej i głównej. My zostaliśmy usytuowani w części głównej w pokoju, który miał piękny widok na ocean. Pokój był duży i w bardzo dobrym standardzie. Jedyne co się negatywnego rzucało w oczy w hotelu to tynk odpadający w niektórych miejscach ze ścian czy sufitów na korytarzu. Jednak nie miało to żadnego wpływu na satysfakcję z naszego pobytu...
W hotelu Mirador Papagayo jedzenie jest bardzo różnorodne i smaczne - na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Co ciekawe do śniadania można było napić się szampana a do obiadu i kolacji wina. W cenie All Inclusive można było pić różne drinki takie jak na przykład Pina Colada, tequila sunrise czy daiqiri.. W hotelu jeść można przez cały dzień zaczynająć od śniadania, przez późne śniadanie w barze przy basenie, lunch, przekąski i podwieczorek oraz kolację... Nie ma sposobu aby ktokolwiek był w hotelu głodny.
Koło hotelu można wynająć rowery ale cena jest dość wygórowana niestety. Do dyspozycji gości był darmowy autobus, którym można było dojechać na plażę "playa dorada". Na dzikie plaże "Papagayo" można dotrzeć samochodem lub ewentualnie spacerem, który bardziej przypomina lekki trekking.
| Krewetki na kolacje w Mirador Papagayo |
Koło hotelu można wynająć rowery ale cena jest dość wygórowana niestety. Do dyspozycji gości był darmowy autobus, którym można było dojechać na plażę "playa dorada". Na dzikie plaże "Papagayo" można dotrzeć samochodem lub ewentualnie spacerem, który bardziej przypomina lekki trekking.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz