Dzisiejszy wpis będzie pod znakiem jedzenia :)
Na śniadanie miałem okazję spróbować tradycyjnej potrawy: Akee & saltFish oraz smażonych pierożków (fried dumplings), które przypominały mi zakalca podsmażonego na głębokim tłuszczu. Obie potrawy były bardzo oryginalne w smaku.
Na obiad odwiedziłem lokalną pierogarnię Juici Patties. Pierożek z wołowiną i zupa z kurczaka były znakomite. Niestety pierożek z krewetkami był średni.
Po pracy już tradycyjnie odwiedziłem pobliski supermarket John R Wong, żeby zobaczy co ciekawego można znaleźć na półkach. Oto co udało mi się wypatrzyć:
Na śniadanie miałem okazję spróbować tradycyjnej potrawy: Akee & saltFish oraz smażonych pierożków (fried dumplings), które przypominały mi zakalca podsmażonego na głębokim tłuszczu. Obie potrawy były bardzo oryginalne w smaku.
Na obiad odwiedziłem lokalną pierogarnię Juici Patties. Pierożek z wołowiną i zupa z kurczaka były znakomite. Niestety pierożek z krewetkami był średni.
Po pracy już tradycyjnie odwiedziłem pobliski supermarket John R Wong, żeby zobaczy co ciekawego można znaleźć na półkach. Oto co udało mi się wypatrzyć:
- sok z owoca guanabana (ang. soursop), który podobno znakomicie nadaje się do walki z rakiem
- śliwkę jamajską - June Plum - o bardzo oryginalnym kształcie
- Wino Red Label Wine, które podobno jest lokalnym hitem
- Wino Magnum Tonic Wine, które zgodnie z opisem na opakowaniu dodaje dużo energii
- Marmoladę z guawy, której nie widziałem od mojego ostatniego pobytu na Kubie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz