Ostatni dzień w Kolumbii za nami...Oczywiście musieliśmy go wykorzystać
do samego końca i tym oto sposobem, o 7:30 wyjechaliśmy do Zipaquiry.
Znajduje się tam jedna z trzech największych kopalni soli na świecie
(poza nią są oczywiście nasza Wieliczka i jakaś kopalnia soli w
Austrii). Kopalnia jest Katedrą Solną. Przewodnik oprowadził nas
po wszystkich pięknie wykutych stacjach Drogi Krzyżowej, tłumacząc
jednocześnie symbolikę. Głównym punktem wycieczki są trzy pomieszczenia
symbolizujące chrzest Chrystusa, jego życie i ukrzyżowanie oraz
zmartwychwstanie. Gra świateł w tej świątyni robi niesamowite wrażenie.
Ponoć kilka razy w roku odbywają się tu śluby i chrzciny, a co niedzielę
msze święte. Na sam koniec obejrzeliśmy trójwymiarowy film na temat
kopalni soli i udaliśmy się w kierunku sklepu jubilerskiego. Muszę
przyznać, że dobrze iż dotarliśmy tu na koniec, bo znaliśmy już ceny
biżuterii ze szmaragdami, z których Kolumbia słynie i tym samym były one
mniej więcej trzy razy niższe niż np w Cartagenie (oczywiście i
tak były stosunkowo drogie, ale tańsze niż w Polsce i w zasięgu naszego
portfela, jak to Kacper określił). Zostałam obdarowana jednym zestawem
przez mojego męża i tym o to optymistycznym akcentem wróciliśmy do
Bogoty, potem wyruszyliśmy z liniami lotniczymi Iberia w kierunku Madrytu i dalej Berlina.
Oczywiście tradycji musiało stać się za dość i na moje nieszczęście w
samolocie do Madrytu poczułam skutki zatrucia pokarmowego i nie muszę
pisać, jak ciężko znosi się w tym stanie tak długą drogę.... Po dotarciu
do Berlina okazało się, że nie koniec niespodzianek... Nasz bagaż nie dotarł i jak się okazuje - pozostał w Bogocie....
Możliwe, że został wyładowany, bo ponoć nasze 40 min opóźnienie
wynikało z przeładowania i tym samym konieczności wyładowania części
"ładunku" - tak określonego przez pilota... Także z 1/3 bagażu (mój
plecak na szczęście był bagażem podręcznym) wracamy (w moim przypadku od
2 dni na czczo...) autokarem Simple Ekspress (zdecydowanie
bardziej komfortowym niż samoloty Iberii) za 3 Euro za osobę. Po
powrocie do Warszawy postaramy się napisać podsumowanie naszej podróży i
wrażeń dotyczących Kolumbii. Tak czy inaczej, szkoda że wakacje tak
szybko mijają...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz