Pierwszym punktem naszej dzisiejszej wycieczki był ogrody -
Palheiro gardens. Do celu dotarliśmy dzięki mapom Google bowiem nasza nawigacja w wersji "offline" nie miała ich w swojej bazie. Wejście do ogrodów kosztuje
11 euro za osobę, i przyznam, że ogrody nie są warte tej ceny... Na pewno można w nich spędzić przyjemnie czas spacerując czy siedząc na ławeczkach, ale cena 11 euro za osobę jest zdecydowanie wygórowana.
 |
| Ogrody Palheiro gardens |
 |
| Żywopłot budzący jednoznaczne skojarzenia :) |
 |
| Widok na Funchal z Palheiro gardens |
Gdy znudziło się nam spacerowanie po ogrodach wróciliśmy do samochodu i udaliśmy się kierunku
Pico do Arieiro - czyli góry wysokiej na 1810 m. Wjazd wypożyczonym Nissanem Micrą nie sprawił nam zbyt wielkich trudności. Czasem jedynie musieliśmy redukować bieg na 1 aby wjechać pod bardziej strome wzniesienie. Martwiła nas jednak pogoda, bowiem większą część drogi pokonaliśmy znajdując się pośrodku chmur i padającej mżawki. Gdy jednak wjechaliśmy sam szczyt okazało się, że przebiliśmy się przez warstwę chmur i naszym oczom ukazało się bezchmurne niebo i piękne słońce. Było jednak dość chłodno, zatem warto mieć ze sobą cieplejszą kurtkę i czapkę.
 |
| Parking w chmurach na Pico do Arieiro |
 |
| Widok rozpościerający się z punktu widokowego |
Trzecim odwiedzonym przez nas dzisiaj miejscem była miejscowość Ribeiro frio w której zaczynał się krótki spacer przy levadzie do punktu widokowego Balcoes. Droga była prosta i prowadziła przez las. Odległość do pokonania to 1,5 kilometra w jedną stronę a zatem zarówno osoby starsze jak i kobiety w ciąży nie powinny mieć problemu z jej pokonaniem. Będąc na Maderze warto odwiedzić chociaż jedną z levad.
 |
| Levada w Ribeiro Frio |
 |
| Mieszkaniec uprawiający swoje strome pole |
Po zakończeniu spaceru nastała godzina przyjmowania przez moją Żonę progesteronu a zatem musieliśmy znaleźć restaurację z ładną i czystą łazienką. Wybór padł na
restaurację Cafe Restaurant Jardim do Vale, która mieści się nieopodal miejsca w którym rozpoczęliśmy spacer do Balcoes. W restauracji mimo, że palił się kominek było dość chłodno. Ceny w karcie dań były jednymi z wyższych na jakie natknęliśmy się na Maderze, ale na szczęście w promocji był pałasz czarny za 9 euro.
Moja Żona stwierdziła że była to najlepiej doprawiona ryba jaką do tej pory jadła. Zatem myślę, że warto odwiedzić tą restaurację będąc w Ribeiro Frio.
Gdy już się najedliśmy, przyszedł czas na powrót do samochodu. Kolejnym punktem naszego programu był przejazd przez płaskowyż
Eira do serrado aż do doliny zakonnic
Curral das freiras. Przejazd płaskowyżem daje szansę na podziwianie niezwykle malowniczych krajobrazów. Droga jest jednak dość wąska i zgodnie z informacją na jest otwarta jedynie w godzinach 9 - 17.
W połowie drogi znajduje się punkt widokowy z którego można zobaczyć otoczoną ze wszystkich stron górami Dolinę Zakonnic. Muszę przyznać, że widok robi wrażenie. Zgodnie z tym co powiedziała nam rezydentka na spotkaniu organizacyjnym, w dawnych czaszach gdy nie było jeszcze tuneli, osoby słabe czy niepełnosprawne, które urodziły się w Dolinie Zakonnic mogły nigdy nie zobaczyć oceanu bowiem nie były w stanie wydostać się z tego miasta.
 |
| Widok na Dolinę Zakonnic z punktu widokowego |
Same miasteczko Curral das freiras nie jest niczym specjalnym. Są w nim z 2 restauracje, 3 sklepy z podobnym asortymentem. Zgodnie z informacjami z przewodnika, Dolina Zakonnic słynie z jadalnych kasztanów. Było zatem jedno stoisko na którym pieczone kasztany można było kupić. Za 2 euro kupiliśmy paczkę pieczonych kasztanów, które niestety nie smakowały mojej Żonie.W pobliskim sklepie miałem okazję spróbować tradycyjnego likieru kasztanowego - który nie był zbyt smakowity a co za tym idzie nie zdecydowałem się na jego zakup. Podstawową wadą likieru kasztanowego było to, że gdybym pił go z zamkniętymi oczami to nie wiedziałbym z czego był zrobiony...
 |
| Pieczone kasztany z Doliny Zakonnic |
Ostatnim punktem naszego dzisiejszego programu był ogród botaniczny
Jardim botanico de madeira. Wstęp do ogrodu to jedynie
5,5 euro za osobę, a sam ogród jest zdecydowanie ładniejszy w porównaniu z ogrodami Palheiro jakie widzieliśmy dziś o poranku. Szczerze powiem, że ogrody Palheiro można pominąć i przeznaczyć więcej czasu na ogród botaniczny.
Co ważne z Jardim botanico de Madeira można wjechać kolejką na Monte, na który jest kolejny ogród. My wjazd na Monte mieliśmy zaplanowany innego dnia, a zatem skoncentrowaliśmy się na zwiedzaniu samego ogrodu. Mam nadzieję, że poniższe kilka zdjęć pokaże jak ładny jest to ogród.
 |
| Jardim botanico de madeira |
 |
| Oryginalny kwiatek w Jardim botanico de madeira |
 |
| Palmy w Jardim botanico de madeira |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz