Gdy przylecieliśmy na Maderę wieczorem 16 grudnia 2017 przywitał nas padający deszcz. Rezydentka biura podróży Itaka stwierdziła, że nasz samolot był pierwszym, który od kilku godzin wylądował. Wcześniej była podobno gęsta mgła a co za tym idzie wszystkie samoloty były przekierowywane na inne lotniska....
| Kwiaty strelicje - symbol Madery |
Niedzielny poranek był już jednak całkiem przyzwoity chociaż temperatura zdawała się oscylować w granicach 15 stopni. Ponadto nie padał już deszcz więc mogliśmy wybrać się na spacer po okolicy naszego hotelu położonego w miejscowości Garajau. Garaju to w sumie jedna ulica, która po jednej stronie ma hotel Dom Pedro Garaju a po drugiej restauracje, kawiarnie i sklepy. Zatem możliwości spacerowych w okolicy hotelu innych niż wzdłuż ulicy niestety nie ma.
Nogi zaniosły nas w stronę plaży. Jak się okazało mieliśmy błędne wyobrażenie na temat jej lokalizacji. Spodziewaliśmy się, że kolejka na plażę jest zlokalizowana w bliskim sąsiedztwie naszego hotelu. Tak jednak nie jest, i do kolejki trzeba przejść jakieś 800m. Nie jest to może droga długa, ale z uwagi na to, że prowadzi w dół, to powrót jest bardzo męczący. Był to zatem nasz pierwszy i ostatni spacer w stronę plaży bowiem moja będąca w ciąży Żona bardzo męczyła się wracając mimo, że wcześniej sama chciała się na ten spacer wybrać.
Gdy uda się nam dotrzeć do kolejki, to możemy albo z niej skorzystać albo kontynuować spacer przez kolejne 1,5 km krętą drogą widoczną na zdjęciu poniżej.
| Kolejka na plażę w miejscowości Garajau |
Z uwagi na chłodny dzień z kolejki nie korzystaliśmy a jedynie przez chwilę popatrzyliśmy na plażę z góry. Plaża była kamienista, a ocean miał piękny kolor. Jak się ostatecznie okazało, w trakcie naszego 14 dniowego pobytu nie udało mi się dotrzeć na plażę w Garajau... Na szczęście miałem okazję zamoczyć stopy w oceanie na jednej z piaszczystych plaż na wyspie :)
| Plaża w miejscowości Garajau |
Przy kolejce zlokalizowany jest posąg "Cristo Rei", który kojarzy się z Brazylią. Jest on znacznie mniejszy od swojego brazylijskiego odpowiednika, ale przez chwilę mogliśmy wyobrazić sobie, że zamiast na Maderę dotarliśmy do Brazylii:)
| Namiastka Brazylii na Maderze |
Mimo, że nasza wycieczka przypadła na miesiąc grudzień to jednak dookoła było pełno zieleni. Jedne kwiaty przekwitały a inne dopiero zaczynały swój rozkwit. Zrozumieliśmy zatem dlaczego o Maderze mówi się jako o wyspie wiecznej wiosny.
| Oryginalny kwiat |
| Widok na ocean |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz