środa, 15 kwietnia 2015

Japonia - dzien 10

Dziś jest przedostatni dzień naszej wycieczki do Japonii.  Jutro o 12 mamy lot powrotny do Polski. 
Ostatni dzień zwiedzania postanowiłem rozpocząć od wyprawy w okolice stadionu na którym odbywają się walki sumo w dzielnicy Ryogoku.



Sumo
Zgodnie z informacjami znalezionymi w internecie, w okolicy stadionu są zlokalizowane miejsca gdzie zawodnicy sumo odbywają poranne trening - tzw. Beya.  Gdy dotarłem na miejsce drzwi do Kasugano Beya okazały się być niestety zamknięte. Po odgłosach jakie dochodziły ze środka, domyśliłem się, że trening faktycznie może odbywać się za tymi drzwiami. Korzystając z otwartych drzwiczek na podwórko postanowiłem obejść ten domek dookoła, aby sprawdzić czy przypadkiem nie uda mi się zobaczyć co dzieje się w środku. Gdy tak sobie chodziłem, nagle jedne drzwi otworzyły się i ukazał się w nich zawodnik sumo. Niestety jego celem nie było zaproszenie mnie do środka, ale pozbycie się mnie. Nie zgodził się również na zdjęcie. Trochę mnie to zaskoczyło bo w internecie czytałem, że zawodnicy sumo bardzo chętnie pozują do zdjęć.

Zamknięte drzwi do Kasugano Beya
Zrezygnowany wróciłem do hotelu o 8 rano aby zrobić pobudkę mojej Żonie :) Po drodze natknąłem się jeszcze na popularne w Japonii piętrowe parkingi na rowery i samochody.

Ponadto minąłem bardzo ciekawą stację benzynowa, w której dystrybutory wisiały w powietrzu:)


Po śniadaniu wybraliśmy się w stronę świątyni Senso-ji.


Droga do świątyni (bez turystów)
Świątynia Senso-ji
Następnym punktem naszego programu był park Ueno.  Po drodze natknęliśmy się w jednym supermarkecie na półkę ze smakołykami typowo pod turystów - różnorodne słodycze na bazie zielonej herbaty.



Muszę przyznać, że słodycze te nie są dostępne na każdym kroku, aczkolwiek można je bez większych problemów kupić. 
Będąc już przy samym parku dowiedzieliśmy się, że burgera można zrobić również na bazie makaronu. Jak widać Japończycy uznają makaron za uniwersalny składnik wielu potraw :)
 

W parku Ueno okazało się, że praktycznie wszystkie wiśnie były już przekwitnięte. W związku z powyższym park wydał nam się dość zwyczajnym miejscem.
Pagoda w parku Ueno
Ryby
Po krótkim odpoczynku w kawiarni StarBucks ruszyliśmy do ostatniego punktu dzisiejszego programu. Były to Wschodnie Ogrody Imperialne. W metrze po raz kolejny zauważyłem intrygującą mnie tabliczkę na peronie informująca, że w danym wagonie mogą przebywać jedynie kobiety. 

Niestety nie mieliśmy okazji sprawdzić czy faktycznie jest to przestrzegane.
Wchodząc do Ogrodów Imperialnych dostaliśmy płytkę będącą swego rodzaju przepustką do parku. Jak się okazało później, wychodząc z parku musieliśmy ją oddać. W każdym razie podziwianie ogrodów jest darmowe. 
Ogrody Imperialne w Tokio są naprawdę piękne i warto je odwiedzić będą w Japonii. Są znacznie urodziwsze w porównaniu z analogicznymi ogrodami znajdującymi się w Kioto. 
W ogrodach można spędzić bez problemu cały dzień spacerując i relaksując się. Warto jednak zabrać ze sobą coś do jedzenia, bowiem w sklepach dostępne są jedynie 2 rodzaje lodów.Zatem jeżeli chcemy spędzić w parku cały dzień musimy uzbroić się w kanapki!


Po kilku godzinach spędzonych we Wschodnich Ogrodach Imperialnych wróciliśmy w okolice naszego hotelu. Mieliśmy w planie poszukać kawiarni w której moglibyśmy napić się pudrowej herbaty - Matcha. Po drodze spotkaliśmy jeszcze Japonki w roboczych kimonach :)


Gdy już się ściemniło udaliśmy się w stronę hotelu.W oddali mogliśmy zobaczyć budynek Tokyo Sky Tree, na który nie wchodziliśmy w trakcie naszego pobytu.
Tokyo Sky Tree



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz