niedziela, 5 kwietnia 2015

Japonia - dzien 1

Z Warszawy wylecieliśmy punktualnie o 12:40 samolotem linii Aeroflot. Uwagę moja zwróciła informacja ze odprawa kończy się 20 minut przed odlotem i po tym czasie rozpoczynają wyładowanie bagażu. Bardzo dobry to zwyczaj bowiem dzięki temu samolot ma szanse na punktualny odlot. Na ogromny plus zasługuje fakt ze na krótkim locie do Moskwy dostaliśmy kanapkę, soczek oraz do wyboru: wodę, kawę i herbatę zielona lub czarna.
W Moskwie wylądowaliśmy o czasie. Odprawa paszportowa jak i kontrola bezpieczeństwa przebiegły błyskawicznie. Obsługa jedynie chciała dokładniej przeanalizować lidlowe ciasteczka jakie miałem w plecaku. Zaskakujące dla nas było ze nikt z obsługi nie mówił po angielsku.
Ceny na lotnisku w Moskwie nie są tak wysokie jak dawniej. Głównie dzięki niskiemu kursowi rubla. Za kawę cappuccino zapłaciliśmy 240 rubli czyli około 16 zł. Jak kilka lat temu lecieliśmy przez Moskwę na Kubę to ceny były zdecydowanie wyższe i za kawę można było zapłacić ok 50 zł.
Lot do Tokio o 19:00.
W samolocie poza standardowym kocem i poduszka rozdają jeszcze kapcie. Niestety nam ktoś okradł jeden kapeć dość szybko. Prawdopodobnie po tym jak zgubił swój. Zatem wniosek jest taki ze trzeba pilnować darmowych kapci bo to łakomy kasek!!
Ponadto w trakcie lotu otrzymaliśmy dwa cieple posiłki, a czas spędzony na pokładzie umilał nam bogaty zbiór filmów i seriali.
W Tokio wylądowaliśmy punktualnie o 10:35 ale gdy opuszczaliśmy lotnisko była godzina 12:30.

Te 2 godziny po przylocie poświęciliśmy na:
  • Odprawę celno-paszportowa połączoną ze skanowaniem palców i robieniem zdjęcia,
  • odebranie z poczty router bezprzewodowego firmy JapanWireless,
  • Zakup dwóch biletów na Tokyo Metro  oraz Toei Subawy ważnych przez 2 dni(1200yen każdy),
  • Zakup biletu na pociąg do Tokio.
Przy ostatnim punkcie zatrzymam się na dłużej. Przed przyjazdem miałem w planie jechać pociągiem Skyliner do stacji Ueno gdyż zgodnie z planem z Hyperdia było to najlepsze połączenie. Okazało się jednak ze te pociągi jeżdżą co godzinę i do odjazdu mieliśmy 58 minut. Częściej kursują zwykle pociągi które kosztują polowe ceny Skyliner i podroż trwa 30 minut dłużej. Zdecydowaliśmy się zatem skorzystać ze zwykłego pociągu w cenie 1020yen który odjeżdżał za 10 minut.
W trakcie jazdy mogliśmy podziwiać kwitnące wiśnie oraz perfekcyjnie przycięte japońskie ogródki. Polowe drogi przespaliśmy ze zmęczenia.
Na stacji Ueno przesiedliśmy się w metro, którym dojechaliśmy w pobliże hotelu Toyoko Inn Nihonbashi Zeimusho-mae.
Metro

Dotarcie do hotelu nie byłoby jednak możliwe gdyby nie japończyk z komórką z GPS którego napotkaliśmy wychodząc z metra.
Przed meldunkiem w hotelu, który to był możliwy dopiero o godzinie 16 zjedliśmy obiad w pobliskiej chińskiej restauracji gdyż byliśmy już bardzo głodni.
Po rozpakowaniu bagaży udaliśmy się na wieczorne zwiedzanie dzielnicy Ginza gdzie też spotkaliśmy pierwszą Japonkę w tradycyjnym kimono. Niestety była tak szybka, że nie udało się nam zrobić jej zdjęcia. Zakupy w okolicznych luksusowych sklepach nie wydały nam się atrakcyjne więc wróciliśmy do hotelu aby wypocząć przed kolejnym dniem.
Zestaw Japan-Wireless wygląda tak:
Japan-Wirless.com


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz